Paradoks produktywności: AI przyspiesza pisanie kodu i spowalnia dowożenie
W randomizowanym badaniu programiści z AI pracowali 19% wolniej, a byli przekonani, że 20% szybciej. METR zaktualizował ten wynik. Pokazuję, co z niego zostało i co mówią dane GitClear oraz DORA.
Przemysław Zagórski7 min czytaniaakt. 31 lipca 2026
W lipcu 2025 organizacja METR opublikowała wynik, który nie pasował do żadnej ze stron sporu o AI w programowaniu. Szesnastu doświadczonych deweloperów open source rozwiązywało 246 realnych zadań w repozytoriach, które znali średnio od pięciu lat. Każde zadanie losowo przydzielano do jednego z dwóch trybów: z narzędziami AI albo bez.
Z AI pracowali 19% wolniej. Zapytani po fakcie, oszacowali, że AI przyspieszyło ich o 20%.
Ta blisko czterdziestopunktowa przepaść między odczuciem a pomiarem jest tematem tego tekstu. Nie samo spowolnienie, bo to akurat się zdezaktualizowało, o czym za chwilę. Chodzi o to, że tam, gdzie ta przepaść się otwiera, budżet na narzędzia rozjeżdża się z wynikiem w produkcji.
Zacznijmy od uczciwego opisania badania, bo krąży ono po LinkedInie w wersji „nauka udowodniła, że AI nie działa”. Nie to zostało udowodnione, a od publikacji minął rok.
Był to randomizowany eksperyment kontrolowany, czyli najmocniejszy dostępny projekt badawczy. Był też bardzo konkretny: dojrzałe repozytoria, deweloperzy z ogromną wiedzą kontekstową o kodzie, narzędzia dostępne między lutym a czerwcem 2025, mała próba. Sami autorzy pisali, że spodziewali się przyspieszenia.
Ważne: wynik 19% jest nieaktualny
W lutym 2026 METR opublikowało aktualizację na narzędziach z końca 2025. Dla tych samych deweloperów estymata odwróciła znak: przyspieszenie o 18%, z przedziałem ufności od −38% do +9%. Dla nowo zrekrutowanych: 4%, przedział od −15% do +9%. Autorzy sami zaznaczają, że efekt selekcji jest na tyle silny, iż przebudowują metodologię, a prawdziwe przyspieszenie może być wyższe.
Czyli: przedziały ufności obejmują zero, kierunek prawdopodobnie się odwrócił, a pewności nadal nie ma. Kto dziś cytuje „19% wolniej” jako stan wiedzy, cytuje archiwum.
Co z tego zostaje, a co nie:
Zostaje najważniejsze: intuicja programisty jest bezużytecznym miernikiem wydajności. Ludzie pomylili się co do własnej pracy o kilkadziesiąt punktów procentowych i nie zauważyli tego. Ankieta „czy AI Wam pomaga?” nie mierzy niczego poza samopoczuciem, i to jest wniosek niezależny od tego, w którą stronę wypadł znak.
Zostaje obserwacja, że w kodzie, który dobrze znasz, koszt weryfikacji cudzej propozycji bywa wysoki. Zmienia się jego wysokość, nie istnienie.
Nie zostaje teza „AI spowalnia doświadczonych programistów”. Na narzędziach z 2026 roku nie ma dla niej podstaw.
Nigdy nie wynikało nic o nowym kodzie, nieznanym stosie ani zadaniach szablonowych. Tego badanie nie sprawdzało w żadnej edycji.
Jest w tym lekcja meta, ważniejsza od samych liczb. Badania o AI starzeją się w tempie kwartałów. Zanim wstawisz jakiekolwiek do prezentacji, sprawdź, czy autorzy nie dopisali aktualizacji. METR dopisał.
METR mierzyło czas. GitClear mierzy, co zostaje w repozytorium. Ich raport z 2026 roku obejmuje 623 miliony zmian z lat 2023–2026 i pokazuje spójny obraz.
Kod kopiowany („copy/paste”)20229,4%202615,7%
Udział zmienionych linii według GitClear. 2022 to rok bazowy przyjęty w raporcie, 2026 to dane od początku roku. Skala wspólna dla obu wykresów.
Reszta sygnałów idzie w tę samą stronę:
+81%zduplikowanych bloków kodu w porównaniu z 2023 r.
−35%wywołań funkcji między plikami, czyli mniej sięgania po istniejący kod
−74%zmian utrzymaniowych w kodzie starszym niż rok
Dwie rzeczy trzeba tu powiedzieć uczciwie. Po pierwsze, GitClear sprzedaje narzędzie do analityki kodu, więc raport pokazujący problem z jakością kodu leży w jego interesie. Metodologia jest opisana, a dane są duże, ale to nie jest niezależna instytucja badawcza. Po drugie, są to dane obserwacyjne, nie eksperyment. W latach 2023–2026 zmieniło się w branży więcej niż tylko dostępność asystentów, a raport nie rozdziela tych wpływów.
Nie napiszę więc, że trzy raporty pokazują to samo, bo nie pokazują. GitClear mierzy strukturę zmian w repozytoriach, DORA korelacje między adopcją a stabilnością dostarczania, Stack Overflow deklarowane frustracje. To trzy różne zjawiska i żadne z nich nie dowodzi przyczyny. Zbieżność kierunku jest przesłanką, żeby sprawdzić to u siebie, a nie dowodem.
Raport DORA jest szczególnie pouczający, bo jego wnioski zmieniły się między edycjami. Warto wiedzieć, którą się cytuje.
Edycja
Przepustowość
Stabilność dostarczania
DORA 2024
−1,5% przy wzroście adopcji AI o 25%
−7,2% przy wzroście adopcji AI o 25%
DORA 2025
wyraźnie dodatnia
nadal spada
Uwaga na słowa: DORA raportuje zależności statystyczne, nie wpływ. W 2024 wyższa adopcja AI wiązała się ze spadkiem obu wskaźników. W 2025, przy 90% respondentów używających AI, związek z przepustowością przeszedł na plus i zespoły faktycznie wypuszczają więcej. Związek z niestabilnością został ujemny: więcej nieudanych zmian, więcej poprawek po wdrożeniu, dłuższy czas na przywrócenie działania.
Wniosek DORA mieści się w jednym zdaniu i warto go zapamiętać. AI jest wzmacniaczem, nie rozwiązaniem. W organizacji z dobrą obserwowalnością i sensownymi bramkami jakości podkręca to, co działa. W organizacji bez nich podkręca chaos, tyle że szybciej.
Mechanizm nie jest tajemniczy i nie ma w nim nic o „głupich modelach”. Składają się na niego cztery przyczyny natury ekonomicznej.
Wygenerowanie nowego bloku jest tańsze niż zrozumienie istniejącego. Żeby użyć funkcji, która już jest w repo, muszę ją znaleźć, przeczytać i sprawdzić, czy pasuje. Żeby dostać nową, muszę napisać dwa zdania. Model nie widzi tej asymetrii. Widzi ją tylko architektura, a ta nie ma głosu w momencie pisania.
Przepustowość code review nie wzrosła. Kod generuje się kilka razy szybciej, a liczba osób zdolnych go ocenić jest ta sama. Kolejka rośnie, a wraz z nią pokusa, żeby przepuścić „wygląda sensownie”.
Wynik prawie poprawny kosztuje najwięcej. W ankiecie Stack Overflow 2025 największą frustracją 66% deweloperów były rozwiązania AI „prawie dobre, ale nie do końca”. Kolejne 45% wskazało, że debugowanie kodu z AI zajmuje więcej czasu. Oba pytania miały po ponad 31 tysięcy odpowiedzi. Zaufanie jest przy tym niskie: wysokie deklaruje 3,1% badanych, a 84% korzysta z narzędzi AI albo planuje zacząć.
Bezpieczeństwo nie jest domyślne. W teście Veracode obejmującym ponad 100 modeli 45% wygenerowanych próbek wprowadzało podatność z OWASP Top 10. W Javie odsetek nieudanych zadań sięgnął 72%. Model optymalizuje działanie funkcji, nie odporność na atak, o ile nie każesz mu wprost.
Złóż to razem. Szybciej powstaje więcej kodu, który jest trudniejszy do przejrzenia, częściej duplikuje istniejące rozwiązania i rzadziej bywa refaktoryzowany. Rachunek nie przychodzi w sprincie, w którym kod powstał, tylko wtedy, gdy ktoś musi ten kod zmienić albo naprawić.
Żadna z poniższych rzeczy nie wymaga nowego narzędzia ani budżetu. Wymagają decyzji. Progi liczbowe, które podaję, to moje reguły kciuka z warsztatów, nie wartości z badań. Traktuj je jak punkt wyjścia do kalibracji u siebie.
Przestań mierzyć produktywność liczbą linii i liczbą PR-ów. Zacznij mierzyć code churn w oknie 14 dni, udział zduplikowanych bloków i udział zmian dotykających kodu starszego niż rok. Pierwsze dwa policzysz z samego gita. To wskaźniki, które reagują na problem, zanim zrobi się drogi.
Ustaw twardy limit rozmiaru zmiany. DORA od lat pokazuje związek małych zmian z lepszą stabilnością, a AI popycha diffy w drugą stronę. 400 zmienionych linii to sensowny próg alarmowy. Powyżej wymagaj podziału albo drugiego recenzenta.
Wprowadź zasadę: pilot weryfikuje kurs. Autor PR-a odpowiada za kod tak samo, jakby napisał każdą linię sam. „Copilot to wygenerował” nie jest wyjaśnieniem incydentu. Brzmi banalnie, dopóki nie zapiszesz tego w definition of done.
Każ modelowi refaktoryzować, nie tylko dopisywać. Odruchowo prosimy: „napisz funkcję walidującą NIP”. Lepiej działa polecenie: „w tym repo jest już walidacja NIP-u. Znajdź ją, oceń, czy pokrywa mój przypadek, i albo jej użyj, albo uzasadnij, dlaczego potrzebna jest nowa”. To jedna z niewielu zmian w promptowaniu, którą realnie widać w statystykach repozytorium.
Dołóż do CI bramki, których człowiek nie musi pilnować. Detektor duplikatów z progiem na przyrost, blokada spadku pokrycia testami w zmienionych plikach, reguła lintera na puste bloki catch. Trzy konfiguracje, nie projekt.
Rozdziel dwa tryby pracy. Nowy serwis, prototyp, skrypt migracyjny: tu AI daje duże przyspieszenie i mało ryzyka. Krytyczny moduł utrzymywany latami: tu koszt weryfikacji rośnie i warto go policzyć, zanim się założy oszczędność. Nie ma wstydu w powiedzeniu zespołowi, że w tym repozytorium używamy AI tylko do czytania i testów.
Problemem nie jest to, że modele piszą słaby kod. Piszą coraz lepszy. Problemem jest to, że przyspieszyliśmy jeden etap procesu i zostawiliśmy resztę bez zmian. Recenzja, testy, refaktoryzacja i obserwowalność pracują z tą samą przepustowością co w 2022 roku, a wejście do nich zwiększyło się kilkukrotnie.
To jest wąskie gardło, które trzeba rozszerzyć. I jest to robota inżynierska, nie zakupowa.
Programista i architekt, 14+ lat w telco i enterprise IT. Prowadzi warsztaty z inżynierii kontekstu, GitHub Copilota, Google ADK oraz ekosystemu Gemini dla zespołów, które muszą dowozić produkcyjnie.
Jeśli widzisz te problemy u siebie, zwykle da się je rozbroić w kilka dni roboczych. Nie kolejnym narzędziem, tylko zmianą sposobu pracy zespołu. Chętnie omówię Wasz przypadek.
Specyfikacja przed kodem zamienia jedną dużą decyzję modelu na kilka małych, które da się sprawdzić. Pokazuję, co mówią badania, jak robią to Spec Kit i Kiro i kiedy ten narzut się nie zwraca.
AGENTS.md ma już pomiar w recenzowanym badaniu: agenci pracują szybciej i taniej. Za to skuteczność zostaje ta sama. Rozbieram, co z tego wynika dla treści takiego pliku i dlaczego popularne szablony szkodzą.